Krav Maga. Izraelski system walki
wręcz, który przez kilkadziesiąt lat trzymany był
w tajemnicy. Dopiero od niedawna posługują się nim
komandosi najlepszych formacji świata. Oni wiedzą,
że Krav Maga zabija najszybciej.
Tomasz Adamczyk - "Kiedy uczę najbardziej elitarne
grupy, w których ludzie mają za sobą naprawdę dużą
skalę doświadczeń, czasami pojawia się z ich strony
pytanie, czy na pewno ta technika jest lepsza od
innych ? I wtedy rzeczywiście poza udowodnieniem
tego ruchem, autorytet 50 lat codziennych ekstremalnych
izraelskich doświadczeń jest tym argumentem ostatecznym.
Izraelczycy mówią, że doświadczenia tego systemu,
razem z ich systemem strzeleckim, są pisane krwią.
Bo krew setek ofiar weryfikowała błędy i dziś ma
on stwarzać realne szanse przetrwania i zwycięstwa".
Faceci ze stali
Maciek z utajnionej jednostki potwierdza : - To
rzeczywiście doskonały system. Wcześniej przez 8
lat trenowałem judo i karate, więc już na zajęciach
w szkole policyjnej udowadniałem, że to, czego nas
uczą jako walki praktycznej, to bzdura. Że wymyślił
to wszystko facet, który nie ma o systemach walki
bladego pojęcia. A w Krav Maga jesteś w stanie w
120 godzin wyszkolić żołnierza. Potem jest już tylko
doskonalenie. A znajomość jej może się przydać w
najmniej oczekiwanym momencie.
Adam z Lublińca z I Pułku Komandosów nie chce mówić
o sytuacjach związanych z pracą, ale na potwierdzenie
słów Maćka przytacza pewne zdarzenie :
- Podczas jakiejś imprezy skończyły się papierosy.
Kiedy po nie poszedłem, zaczepiło mnie trzech żuli,
którzy chcieli wyłudzić pieniądze. No i chłopcy
ˇle trafili. Na szczęście w ostatniej chwili { a
to już zasługa Tomka } zadziałał u mnie odruch,
i nie wykonałem techniki, która pozbawiłaby faceta
życia czy zdrowia. Skończyło się na tym, że gościa
tylko wywróciłem. To wystarczyło.
Więc przyjeżdżają do Łodzi, by pod okiem Tomasza
doskonalić swoje umiejętności. Przyjeżdżają dodatkowo,
bo on tygodniami siedzi w ich jednostkach.
Ciężko jest ich trening opisać. No bo jak oddać
atmosferę na sali, gdy kilkunastu facetów tłucze
się gdzie popadnie ? Tu wszystkie chwyty są dozwolone
i nikogo nie dziwi, że ćwiczy się na przykład odgryzanie
palców. Aż nie chce się wierzyć, że wychodzą z treningu
bez szwanku, a jeśli już, to zdarzają się tylko
drobne kontuzje.
- Trening musi być tak skonstruowany - wyjaśnia
Tomasz - dlatego, że konieczna jest z ich strony
akceptacja bólu i odporność na ekstremalny stres.
Między innymi dlatego od pierwszych zajęć uczy się
walki z kilkoma przeciwnikami, co w innych systemach
jest nie do pomyślenia. Trenują w pełnym umundurowaniu
dlatego, że nie może być dla nich problemem, że
mają na głowie dwukilogramowy hełm, ciężką kamizelkę
kuloodporną, plecak, karabin i wojskowe buty. Muszą
się do tego ciężaru przyzwyczaić i potrafić go wykorzystać.
A w sumie może to wszystko ważyć ze trzydzieści
kilogramów. Taka markowana walka z kilkoma przeciwnikami
potrafi trwać bardzo długo. Ale po dwugodzinnym
treningu są w doskonałej formie. Oni się wolno męczą
i dlatego szybko się uczą. Są pasjonatami tych szkoleń.
Najlepsi z najlepszych.
Elitarne jednostki w których służą, to małe grupy
ludzi o wybitnych predyspozycjach psychicznych i
fizycznych. Ich podstawową cechą jest przede wszystkim
niezwykła odporność psychiczna i inteligencja, związana
z ogromną ilością wiedzy, którą muszą przyswajać,
by móc realizować zadania o najwyższym stopniu trudności.
W jednostkach specjalnych, na przykład w Stanach,
znaczną część stanowią ludzie z wyższym wykształceniem
i o bardzo wysokim ilorazie inteligencji.
- To oczywiste. - tłumaczy Tomasz - Przecież ludzie
z tych jednostek muszą zarówno być gotowi do tego,
by spędzać wiele miesięcy w polu i lesie, jak również
do tego, by rozpracować grupę terrorystyczną. A
często bywa, że członkowie formacji specjalnych
muszą żyć miesiącami na przykład wewnątrz grupy
przestępczej.
- To tylko na filmach komandos to taka tępa sztuka
- wielki, dobrze zbudowany, ale ma kłopoty z wysłowieniem
się. Potrafi tylko strzelać, obić komuś ryj i coś
wysadzić. - dorzuca Maciek.
O tym, co facetów rajcuje.
- Dlaczego facet wybiera zawód, który niesie ze
sobą tak ogromne ryzyko ?
Maciek przez moment się zastanawia.
- Mój ojciec był żołnierzem zawodowym, więc z wojskiem
miałem kontakt od dziecka. Nie potrafię za długo
usiedzieć w jednym miejscu. To ciągłe napięcie jest
mi potrzebne do życia. Lubię nurkować, skakać, strzelać,
działać z materiałami wybuchowymi. Wiem, że będąc
w takiej jednostce ryzykuję więcej niż moi koledzy
, ale olbrzymią satysfakcję daje mi jej elitarność.
Nawet jeśli spotykam kogoś z mojej branży w Stanach
czy Francji, idziemy na piwo i rozmawiamy, jakbyśmy
się znali od lat.
Tomasz - z wykształcenia psycholog i filozof ! -
stara się odpowiedzieć bardziej wyczerpująco.
- Pracowałem kiedyś w Polskiej Akademii Nauk i wokół
mnie było dużo osób dobrze ułożonych, taktownych
- profesorów, docentów. Uważam, że jest w nich pewien
obszar nie spełnienia, który wynika stąd, że niektóre
dziedziny nauki - szczególnie humanistyczne i artystyczne
- są niewymierne, ich dorobki są nieweryfikowalne
w sensie obiektywnych porównań. Dlaczego w środowiskach
akademickich tak bardzo popularna jest wspinaczka
czy płetwonurkowanie ? Bo dyscypliny te pozwalają
się sprawdzić. Tutaj wszystko jest wymierne aż do
bólu.
Zauważyłem, że w środowiskach ludzi prostszych,
pewne rzeczy nazywa się po imieniu : Ale się wczoraj
nawaliłem i przywaliłem Heńkowi w lampę. Mężczyˇni
idą na mecz, wykrzyczą się, pooglądają trochę filmów.
I tym się rajcują. Gdy tylko w PAN - ie usłyszeli
o tym, co trenuję i czym się zajmuję, natychmiast
zaczęło się wypytywanie : ile razy miałem okazję
na ulicy użyć swoich umiejętności, jak to przebiegało
?! Często do głowy by komuś nie przyszło, że elegancki
starszy pan w garniturze mógłby się tym ekscytować.
A okazuje się, że on wypytuje najbardziej.
Myślę, że wszystkich mężczyzn takie rzeczy podniecają.
Są tylko tacy , którzy o nich fantazjują, i są tacy,
którzy swoje marzenia przekładają na jakąś aktywność.
Ale większość siądzie przed telewizorem, wypożyczy
film video z Van Dammem, i skończy się tylko na
oglądaniu.
Nieraz słyszy się, że treningi to spełnianie marzeń
małych chłopców. Moje obserwacje przez tyle lat
są takie, że nie ma faceta, który by nie chciał
zasmakować takiej prawdziwej przygody, i wygrać.
To jest tak, jak w relacjach z kobietami : który
by nie chciał być inteligentny, przystojny, świetnie
zbudowany, i za każdym razem sprawdzać się w łóżku
? Więc jeżeli ktoś uruchamia taki tryb prześmiewczy
i jajcarski, to raczej tylko okłamuje siebie.
A poza tym, to chyba dobrze, by na drodze coraz
lepiej wyszkolonym bandytom stanęła świetnie wyszkolona
policja ?