Na oko jest
nas siedemdziesiąt. Od nastolatek do pań w średnim
wieku. W mrocznym barze łódzkiej Hali gwardii czekamy
na ekipę komandosów.
Mamy uczestniczyć
w pierwszym zorganizowanym specjalnie dla kobiet treningu
samoobrony Krav Maga. Izraelskiego systemu walki wręcz,
który pozwala wyjść cało z najbardziej niebezpiecznych
sytuacji. Stosując techniki Krav Maga, można połamać
palce, wydłubać oczy, a nawet pozbawić napastnika
życia. System podobno jest prosty i łatwy do opanowania.
Nie licz na cud, tylko
na siebie.
Trzy dziewczyny, które siedzą ze mną przy stoliku,
przyjechały z Warszawy. Jest pogodny, czerwcowy weekend.
Nie lepiej było wybrać się nad zalew ? "Wolałam
przyjechać tutaj, bo uważam, że kobieta powinna umieć
się obronić" - rzuca z przekonaniem pierwsza,
urzędniczka firmy Siemens. Druga opowiada o "przygodzie"
koleżanki, którą w centru stolicy, wieczorem, dwaj
bandyci wciągnęli do bramy. Tylko cudem uniknęła gwałtu."
W razie czego (odpukać!) nie chcę liczyć na cud, ale
na siebie". "To coś nowego, a poza tym nie
trzeba płacić" - mówi najmłodsza, ubrana w czarne
bojówki. Kiedyś ćwiczyła karate, ale nauka trwała
za długo. Wierzy, że chwyty Krav Maga przyswoi w ciągu
dwóch dni.
... Tomasz Adamczyk przekonuje :" Krav Maga to
jedyny system na świecie, który całkowicie sprawdza
się w dzisiejszych czasach. Od ponad 50 lat jest ciągle
doskonalony. Nawiązuje bezpośrednio do niebezpiecznych
sytuacji, z jakimi każdy może zetknąć się na ulicy".
Podkreśla, że będziemy się uczyć bardzo skutecznych
ciosów, ale bez intencji odbierania życia.
A co ze zdrowiem ? Do jakiego stopnia mogę się bronić
? Czy mam prawo doskonalić się w sztuce okaleczania
innych ? Dowiem się przecież, jak uderzać w oczy,
w krtań, jak ugryˇć w łokieć czy połamać palce ! Jeśli
złodziej chce mi zabrać torebkę, to może warto ją
oddać. Ale jeśli chce pozbawić mnie życia ?
Liczba przestępstw gwałtownie wzrasta, a ofiarami
napaści są głównie kobiety. " W tej sytuacji
nie możemy mieć oporów - tłumaczy Tomasz Adamczyk.
- Jesteśmy po stronie ofiar. Brutalny atak wymaga
brutalnych technik samoobrony".
Kciuk jak kałasznikowy.
Właściwie użyty kciuk może być skuteczniejszy niż
karabin. Natura nieˇle przystosowała nas do obrony.
Ręce, nogi to znakomite narzędzia walki. Nie wiemy
tylko jak je wykorzystać. System bazuje na naturalnych
odruchach ciała. Dlatego jest skuteczny i prosty.
Tomasz Adamczyk zaprasza na środek jedną z nas. "Zaraz
zacznę cię dusić - uprzedza komandos. - A ty zrobisz,
co będziesz chciała, dobrze ?" dziewczyna instynktownie
cofa się, odchyla głowę i usiłuje zrzucić z szyi ręce
napastnika. W systemie Krav Maga robimy dokładnie
to samo. Ruch do tyłu i zbijanie rąk są tylko wzmocnione.
Trzeba je wykonać zdecydowanie i szybko.
Głośnym, ostrym gwizdkiem instruktor daje sygnał do
rozpoczęcia ćwiczeń. Wdech nosem, wydech ustami, świst,
chuch, świst, chuch, nie wstydzimy się oddychać -
upomina. Rozgrzewamy się. Kręcimy biodrami, rozluˇniamy
barki, kolana, nadgarstki. Teraz szyja ...kółka, koła
i wydech. Chuch i świst. Chuch i świst. Obok mnie
ćwiczą matka z córką. Pierwsza ma zadyszkę, druga
jeszcze się nie zmęczyła. Rozmawiałyśmy przed zajęciami.
Postanowiły poznać techniki obrony, bo w razie napadu
człowiek zdany jest tylko na siebie. "Koleżanka
córki wyszła wieczorem z psem, dwóch oprychów wciągnęło
ja w zarośla, wiadomo, w jakim celu" - opowiadała
z przejęciem matka Nikt nie zareagował na krzyk. Na
szczęście pies przybiegł do domu i zaczął tłuc kagańcem
o drzwi. Zaalarmowana rodzina pobiegła na ratunek.
"takich miejsc, gdzie kobiety mogłyby się uczyć
bronić, powinno być więcej".
Oczy, krtań, podbrzusze.
Na te miejsca przeciwnika będziemy kierować ciosy.
Mamy wyobrazić sobie dach wieżowca, gdzie kobieta,
która weszła tam, żeby sprawdzić antenę, została zaatakowana
przez szaleńca. Jej sąsiadkę już strącił, ona jeszcze
walczy o życie.
Dobieramy się parami. Na zmianę będziemy odgrywać
rolę napastnika i ofiary. Przedtem jednak krótka instrukcja.
Napastnik musi być powolny. Osoba, która się broni,
atakując oczodoły, dotyka kciukami miejsca nad brwiami.
Kciuki trzeba lekko zgiąć, gdyż sztywne są podatne
na złamanie. To samo dotyczy palców. Cios w krtań
zadajemy pięścią albo otwartą dłonią. Oczywiście poniżej,
w okolicę mostka. Kopnięcie w krocze będziemy symulować
uderzając kolanem w wewnętrzną część uda.
Tomasz Adamczyk z komandosem z elitarnego pułku z
Lublińca demonstruje kolejne ruchy. Powoli, z precyzją
i cierpliwością psychoterapeuty. Są również komandosi
z jednostek specjalnych marynarki wojennej i policji.
Podczas ćwiczeń będą korygować nasze błędy. Patrząc
na nich, zaczynam wierzyć, że Krav Maga jest szansą
dla zwyczajnych ludzi. Żaden nie przypomina Herkulesa.
Droga przechwytującej
pięści.
Nacieram, partnerka się broni. Cofa się. Strąca moje
ręce i błyskawicznie łapie za szyję, choć miała dotknąć
mostka. Teraz ona jest szaleńcem a ja ofiarą. Kiedy
po pół godzinie umiemy już jako tako zaatakować krtań,
przechodzimy do oczu. Ruchy wciąż te same. Energiczne
zbicie rąk i kciuki kierujemy nad brwi przeciwnika,
które mają symbolizować oczodoły. Czuję, jak gdzieś
głęboko budzi się we mnie człowiek walki. Moje ciosy
są coraz bardziej agresywne, partnerka protestuje.
Gdybym znała któryś trzy miesiące temu, być może złodziej
nie wyrwałby mi z taką łatwością torebki na warszawskiej
ulicy.
Sytuacja komplikuje się, gdy do ataku oprócz rąk trzeba
użyć nóg. Kolano nie nadąża za rękami, albo nie trafia
tam, gdzie powinno. Zaczynamy się gubić. Tomasz Adamczyk
pociesza : " Cały czas napełniamy dzban. Przyjdzie
moment, że dzban się przepełni i wszystko stanie się
proste. To doświadczenie przychodzi nagle".
Nogi jak kije baseballowe.
Dotąd pojedynki toczyłyśmy na stojąco. Ale napastnik
może podstawić nogę. Trzeba nauczyć się padać.
Teraz zajęcia prowadzi wieloletni trener kadry judoczek
Andrzej Witkowicz. Patrząc, jak z marszu pada na wznak,
błyskawicznie wstaje i w powietrzu robi fikołki, odnoszę
wrażenie, że w jego przypadku nie działa prawo grawitacji.
Nie wierzę, aby kiedykolwiek udało mi się osiągnąć
taką zwinność. Ale próbuję. Okazuję się, że gdy mocno
ugnę w kolanie tylną nogę, nie upadnę, tylko się położę.
Zetknięcie kręgosłupa z ziemią będzie bezbolesne.
Leżąc też można się bronić. Ręce osłaniają twarz,
ale nogi zamieniają się w kije baseballowe. Obracamy
się zawsze frontem do napastnika ( nie kopnie nas
wtedy w bok ) i wymierzamy ciosy. Nogi to broń o wielkiej
sile, słyszymy. Nasza skuteczność wzrośnie, gdy leżąc
na plecach, nauczymy się szybko przemieszczać.
Przechodzimy do przewrotek. Najpierw ćwiczymy niedˇwiedzi
krok pandy. Na czworakach, kołysząc się na boki, przemierzamy
salę. Z tej pozycji robimy przewrotkę. Dwa razy mi
się udaje, ale za trzeci padam całym ciężarem na klatkę
piersiową. Czuję ból w żebrach.
Tomasz Adamczyk mówi, że urazy w czasie zajęć należą
do wyjątków. Bez wahania poleciłby Krav Maga własnej
siostrze, uważa, że jest bezpieczny. Potwierdzam więc
tylko regułę. Z trudem, ale ćwiczę dalej.
... Wszystkie robimy z rąk dziób statku i biegnąc,
atakujemy wyimaginowanego wroga. I jeszcze raz, zachęca
instruktor, ale teraz pomagamy sobie krzykiem. Krzyk
zagrzewa do walki. Ruszamy ławą, wrzeszcząc jak horda
Hunów.
Nie zdążył z nożem.
Na koniec Tomasz Adamczyk przedstawia łódzkiego policjanta,
który przeżył dzięki Krav Maga. Bandyta z zemsty napadł
na niego z nożem, gdy ten w ciemnościach (żarówki
zostały wykręcone ) usiłował trafić kluczem do drzwi
swego mieszkania. Otrzymał cios w plecy. Ściąga teraz
górę od munduru i pokazuje nam bliznę. Napastnik nie
zdążył uderzyć po raz drugi. Mimo, że działał z zaskoczenia,
a ofiara nie była uzbrojona, stracił życie.
Tomasz Adamczyk zaprasza na dalszy ciąg zajęć w niedzielę.
Niestety, obolałe żebra zmuszają mnie do przerwania
edukacji. Ale tylko na jakiś czas. Wprawdzie po jednym
dniu treningu nie umiałabym się jeszcze obronić, ale
już wiem, że jest to system walki dla mnie. Każda
fizycznie słaba kobieta jest w stanie go opanować.
Nawet jeśli na naukę trzeba poświęcić 50, a nawet
100 godzin, to w porównaniu ze sportami obronnymi,
które przecież ćwiczy się latami, tempo jest ekspresowe.