HOME
 
















































TELEFON:

0 500 152 092
0 501 818 010


E-MAIL:

POCZTA@KRAVMAGA.COM.PL













 

 

Artykuły

 

2. ELLE, Listopad 1999
WEEKEND Z KRAV MAGA

Na oko jest nas siedemdziesiąt. Od nastolatek do pań w średnim wieku. W mrocznym barze łódzkiej Hali gwardii czekamy na ekipę komandosów.

Mamy uczestniczyć w pierwszym zorganizowanym specjalnie dla kobiet treningu samoobrony Krav Maga. Izraelskiego systemu walki wręcz, który pozwala wyjść cało z najbardziej niebezpiecznych sytuacji. Stosując techniki Krav Maga, można połamać palce, wydłubać oczy, a nawet pozbawić napastnika życia. System podobno jest prosty i łatwy do opanowania.

Nie licz na cud, tylko na siebie.
Trzy dziewczyny, które siedzą ze mną przy stoliku, przyjechały z Warszawy. Jest pogodny, czerwcowy weekend. Nie lepiej było wybrać się nad zalew ? "Wolałam przyjechać tutaj, bo uważam, że kobieta powinna umieć się obronić" - rzuca z przekonaniem pierwsza, urzędniczka firmy Siemens. Druga opowiada o "przygodzie" koleżanki, którą w centru stolicy, wieczorem, dwaj bandyci wciągnęli do bramy. Tylko cudem uniknęła gwałtu." W razie czego (odpukać!) nie chcę liczyć na cud, ale na siebie". "To coś nowego, a poza tym nie trzeba płacić" - mówi najmłodsza, ubrana w czarne bojówki. Kiedyś ćwiczyła karate, ale nauka trwała za długo. Wierzy, że chwyty Krav Maga przyswoi w ciągu dwóch dni.
... Tomasz Adamczyk przekonuje :" Krav Maga to jedyny system na świecie, który całkowicie sprawdza się w dzisiejszych czasach. Od ponad 50 lat jest ciągle doskonalony. Nawiązuje bezpośrednio do niebezpiecznych sytuacji, z jakimi każdy może zetknąć się na ulicy". Podkreśla, że będziemy się uczyć bardzo skutecznych ciosów, ale bez intencji odbierania życia.
A co ze zdrowiem ? Do jakiego stopnia mogę się bronić ? Czy mam prawo doskonalić się w sztuce okaleczania innych ? Dowiem się przecież, jak uderzać w oczy, w krtań, jak ugryˇć w łokieć czy połamać palce ! Jeśli złodziej chce mi zabrać torebkę, to może warto ją oddać. Ale jeśli chce pozbawić mnie życia ?
Liczba przestępstw gwałtownie wzrasta, a ofiarami napaści są głównie kobiety. " W tej sytuacji nie możemy mieć oporów - tłumaczy Tomasz Adamczyk. - Jesteśmy po stronie ofiar. Brutalny atak wymaga brutalnych technik samoobrony".

Kciuk jak kałasznikowy.
Właściwie użyty kciuk może być skuteczniejszy niż karabin. Natura nieˇle przystosowała nas do obrony. Ręce, nogi to znakomite narzędzia walki. Nie wiemy tylko jak je wykorzystać. System bazuje na naturalnych odruchach ciała. Dlatego jest skuteczny i prosty.
Tomasz Adamczyk zaprasza na środek jedną z nas. "Zaraz zacznę cię dusić - uprzedza komandos. - A ty zrobisz, co będziesz chciała, dobrze ?" dziewczyna instynktownie cofa się, odchyla głowę i usiłuje zrzucić z szyi ręce napastnika. W systemie Krav Maga robimy dokładnie to samo. Ruch do tyłu i zbijanie rąk są tylko wzmocnione. Trzeba je wykonać zdecydowanie i szybko.
Głośnym, ostrym gwizdkiem instruktor daje sygnał do rozpoczęcia ćwiczeń. Wdech nosem, wydech ustami, świst, chuch, świst, chuch, nie wstydzimy się oddychać - upomina. Rozgrzewamy się. Kręcimy biodrami, rozluˇniamy barki, kolana, nadgarstki. Teraz szyja ...kółka, koła i wydech. Chuch i świst. Chuch i świst. Obok mnie ćwiczą matka z córką. Pierwsza ma zadyszkę, druga jeszcze się nie zmęczyła. Rozmawiałyśmy przed zajęciami. Postanowiły poznać techniki obrony, bo w razie napadu człowiek zdany jest tylko na siebie. "Koleżanka córki wyszła wieczorem z psem, dwóch oprychów wciągnęło ja w zarośla, wiadomo, w jakim celu" - opowiadała z przejęciem matka Nikt nie zareagował na krzyk. Na szczęście pies przybiegł do domu i zaczął tłuc kagańcem o drzwi. Zaalarmowana rodzina pobiegła na ratunek. "takich miejsc, gdzie kobiety mogłyby się uczyć bronić, powinno być więcej".

Oczy, krtań, podbrzusze.
Na te miejsca przeciwnika będziemy kierować ciosy. Mamy wyobrazić sobie dach wieżowca, gdzie kobieta, która weszła tam, żeby sprawdzić antenę, została zaatakowana przez szaleńca. Jej sąsiadkę już strącił, ona jeszcze walczy o życie.
Dobieramy się parami. Na zmianę będziemy odgrywać rolę napastnika i ofiary. Przedtem jednak krótka instrukcja. Napastnik musi być powolny. Osoba, która się broni, atakując oczodoły, dotyka kciukami miejsca nad brwiami. Kciuki trzeba lekko zgiąć, gdyż sztywne są podatne na złamanie. To samo dotyczy palców. Cios w krtań zadajemy pięścią albo otwartą dłonią. Oczywiście poniżej, w okolicę mostka. Kopnięcie w krocze będziemy symulować uderzając kolanem w wewnętrzną część uda.
Tomasz Adamczyk z komandosem z elitarnego pułku z Lublińca demonstruje kolejne ruchy. Powoli, z precyzją i cierpliwością psychoterapeuty. Są również komandosi z jednostek specjalnych marynarki wojennej i policji. Podczas ćwiczeń będą korygować nasze błędy. Patrząc na nich, zaczynam wierzyć, że Krav Maga jest szansą dla zwyczajnych ludzi. Żaden nie przypomina Herkulesa.

Droga przechwytującej pięści.
Nacieram, partnerka się broni. Cofa się. Strąca moje ręce i błyskawicznie łapie za szyję, choć miała dotknąć mostka. Teraz ona jest szaleńcem a ja ofiarą. Kiedy po pół godzinie umiemy już jako tako zaatakować krtań, przechodzimy do oczu. Ruchy wciąż te same. Energiczne zbicie rąk i kciuki kierujemy nad brwi przeciwnika, które mają symbolizować oczodoły. Czuję, jak gdzieś głęboko budzi się we mnie człowiek walki. Moje ciosy są coraz bardziej agresywne, partnerka protestuje. Gdybym znała któryś trzy miesiące temu, być może złodziej nie wyrwałby mi z taką łatwością torebki na warszawskiej ulicy.
Sytuacja komplikuje się, gdy do ataku oprócz rąk trzeba użyć nóg. Kolano nie nadąża za rękami, albo nie trafia tam, gdzie powinno. Zaczynamy się gubić. Tomasz Adamczyk pociesza : " Cały czas napełniamy dzban. Przyjdzie moment, że dzban się przepełni i wszystko stanie się proste. To doświadczenie przychodzi nagle".

Nogi jak kije baseballowe.
Dotąd pojedynki toczyłyśmy na stojąco. Ale napastnik może podstawić nogę. Trzeba nauczyć się padać.
Teraz zajęcia prowadzi wieloletni trener kadry judoczek Andrzej Witkowicz. Patrząc, jak z marszu pada na wznak, błyskawicznie wstaje i w powietrzu robi fikołki, odnoszę wrażenie, że w jego przypadku nie działa prawo grawitacji. Nie wierzę, aby kiedykolwiek udało mi się osiągnąć taką zwinność. Ale próbuję. Okazuję się, że gdy mocno ugnę w kolanie tylną nogę, nie upadnę, tylko się położę. Zetknięcie kręgosłupa z ziemią będzie bezbolesne.
Leżąc też można się bronić. Ręce osłaniają twarz, ale nogi zamieniają się w kije baseballowe. Obracamy się zawsze frontem do napastnika ( nie kopnie nas wtedy w bok ) i wymierzamy ciosy. Nogi to broń o wielkiej sile, słyszymy. Nasza skuteczność wzrośnie, gdy leżąc na plecach, nauczymy się szybko przemieszczać.
Przechodzimy do przewrotek. Najpierw ćwiczymy niedˇwiedzi krok pandy. Na czworakach, kołysząc się na boki, przemierzamy salę. Z tej pozycji robimy przewrotkę. Dwa razy mi się udaje, ale za trzeci padam całym ciężarem na klatkę piersiową. Czuję ból w żebrach.
Tomasz Adamczyk mówi, że urazy w czasie zajęć należą do wyjątków. Bez wahania poleciłby Krav Maga własnej siostrze, uważa, że jest bezpieczny. Potwierdzam więc tylko regułę. Z trudem, ale ćwiczę dalej.
... Wszystkie robimy z rąk dziób statku i biegnąc, atakujemy wyimaginowanego wroga. I jeszcze raz, zachęca instruktor, ale teraz pomagamy sobie krzykiem. Krzyk zagrzewa do walki. Ruszamy ławą, wrzeszcząc jak horda Hunów.

Nie zdążył z nożem.
Na koniec Tomasz Adamczyk przedstawia łódzkiego policjanta, który przeżył dzięki Krav Maga. Bandyta z zemsty napadł na niego z nożem, gdy ten w ciemnościach (żarówki zostały wykręcone ) usiłował trafić kluczem do drzwi swego mieszkania. Otrzymał cios w plecy. Ściąga teraz górę od munduru i pokazuje nam bliznę. Napastnik nie zdążył uderzyć po raz drugi. Mimo, że działał z zaskoczenia, a ofiara nie była uzbrojona, stracił życie.
Tomasz Adamczyk zaprasza na dalszy ciąg zajęć w niedzielę. Niestety, obolałe żebra zmuszają mnie do przerwania edukacji. Ale tylko na jakiś czas. Wprawdzie po jednym dniu treningu nie umiałabym się jeszcze obronić, ale już wiem, że jest to system walki dla mnie. Każda fizycznie słaba kobieta jest w stanie go opanować. Nawet jeśli na naukę trzeba poświęcić 50, a nawet 100 godzin, to w porównaniu ze sportami obronnymi, które przecież ćwiczy się latami, tempo jest ekspresowe.

Alina Niedzielska

 
 
 
 

 
 
Lista mailingowa

 

Chcesz otrzymywać
informacje o zmianach

Zapraszamy




















Copyright©2001 by Yrrah. All rights reserved. e-mail